Wolna środa - taki miły bonus w tygodniu roboczym...
Siedzę sobie zbunkrowana w Dziupli i zajmuję się różnymi rzeczami - tymi codziennymi, tymi nietypowymi i tymi na które jakoś nie było do teraz czasu.
Z tych pierwszych zrobiłam już: pranie, obiad, większe porządki w łazience i podlałam kwiaty na balkonie.
Z tych drugich: naprawiłam w końcu moją "średniowieczną" tabliczkę woskową, po tym jak w wyniku mojego roztrzepania trochę straciła wosk.. No cóż, wypadki zdarzają się każdemu ;) Ale już to naprawiłam.
I postanowiłam znów trochę uszczuplić mój zapas wikliny, więc przerobiłam jej część na 3 porządniejsze "wieńce".. przydadzą się, myślę, na zimowe ozdoby.
Aha! No i zrobiłam mojej jeżynie drabinkę :D Z resztek wikliny i cienkiego sznurka.
[Czy ja w ogóle pisałam, że mam jeżynę na balkonie?.. :]
Spokojnie. I tak ma być :)
A Wam jak upływa ten dzień?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz