A tymczasem, w następujący po tej środzie weekend, kiedy 2/3 tanecznego poznańskiego światka koczowało w Będzinie na Festiwalu Muzyki Celtyckiej - mnie się trafiła kolejna niezła gratka - czyli VI Festiwal Sztuki Ludowej, organizowany co roku przez Politechnikę Poznańską :)
Główne występy oraz rozmaite warsztaty przypadały na sobotę... no i tak się jakoś złożyło, że spędziłam tam ładny kawał czasu, bo w zasadzie ciurkiem od godz. 15.00 do około 01.00 w nocy..
Najpierw na mini-warsztatach tańców tureckich, włoskich i irlandzkich - przy czym na tych ostatnich, jedyną korzyścią było przypomnienie sobie od stu-lat-nie-tańczonego "Harvest jig'a" oraz fakt spotkania w tańcu czeskiego zespołu dziecięcego :)
Potem występy wszystkich grup taneczno-muzycznych z różnych krajów, na dużej scenie.
A na koniec koncerty zespołów "Chłopcy kontra Basia" i "Kapela ze wsi Warszawa".
(Na tym drugim, w tłumie publiczności odnalazł mnie najpierw Witek, który mówiąc dosłownie i w przenośni, od razu wziął mnie w obroty... po czym zrobił mi taką "wirówkę" przy 8 minutowym utworze oberkowym, że pralka i ćwiczenia dla astronautów to przy tym pikuś ;)
Ale zakończyliśmy oboje równiutko w pionie, że "mucha nie siada", gdyby ktoś się zastanawiał i przygotowywał paszczę do szyderczego uśmiechu.. :)
Więcej o festiwalu tutaj: http://epoznan.pl/rozrywka-wydarzenie-42046-VI_Festiwal_Sztuki_Ludowej
A tu kilka fotek z mini warsztatów tańców tureckich...
Foto by H. Oner
Cała ta impreza - ogólnie rzecz biorąc - szalenie mnie uradowała! :)
... czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz