Znowu z lekkim poślizgiem, ale raportuję o wydarzeniach z ubiegłego weekendu.
A było imprezowo! Trochę strasznie, trochę poetycko i mocno folkowo... ale od początku!
W czwartek (20.10) rozpoczęła się kolejna, trzecia już edycja Festiwalu Kultur Regionów, bardzo miłym koncertem bretońskiej harfistki Gwenael Kerneo.

W piątek zaś (21.10), zaczęłam kameralnie - od małego "horror party", na które zostałam zaproszona przez Martuchę i Adama, czyli kolejnej z naszych, praktykowanych w tym gronie, tematycznych spotkań towarzyskich ;)
Tym razem padło akurat na imprezę horrorystyczną... (nie wiem, być może Martucha potrzebowała jakiegoś przełomu kolorystycznego, czy też kontrastu do bieli ryżu oraz stroju do taekwondo, po ostatnich "sushi party" i "asia party" ;)
W każdym razie, obowiązywał strój stosowny, były dekoracyjne pajęczyny (z mieszkańcami gratis), same specjały (w stylu m.in. babeczek z gałkami ocznymi, ciasta o wdzięcznej nazwie "topielec" oraz krwi... z pomidorów ;), a także klasyka kina grozy (w postaci "Nosferatu" z 1922 r., który jak na wampira przystało... nie wyszedł na zdjęciu ;)
Tu właśnie oglądamy tego archaicznego przedstawiciela wampirzego rodu.. ;)
Niestety, obowiązki tego dnia mnie wzywały i tym razem musiałam dość wcześnie opuścić szacowne grono w nieco mrocznej wersji...
Wieczór zaś zakończyłam, również dość przelotnym pojawieniem się na październikowej edycji bal-folku w Forcie Colomb, gdzie po pierwsze udało mi się trochę niezamierzenie przyprawić o lekki opad szczęki sporą grupę znajomych - która absolutnie nie była przygotowana na zobaczenie mnie w wersji ghotic lolita... ;)
Po drugie zaś, byłam tam umówiona z Anią na naradę bojową, aby omówić plan działania na dzień następny...
...ale o tym już w następnym poście ;)
No w końcu się komentarze w tym wpisie odwiesiły! I nareszcieu mogę wystosować oficjalną prośbę:
OdpowiedzUsuńJa KONIECZNIE chcę tu mieć zdjęcie CIEBIE jako GHOTIC LOLITA!!!! Może być z poza Horror Party ;)
Eeeetooo... Jak mawiali starożytni japończycy ;D
OdpowiedzUsuńNie eto tylko do roboty! Bluzeczkę włóż, aparatem zdjęcie pstryk, pstryk i na bloga! Mogę obsługiwać aparat ;)
OdpowiedzUsuń